Wpisy użytkownika Sayori Nekomori z dnia 22 maja 2015

Liczba wpisów: 1

sayorinekomori
 
Gdy byłam dzieckiem czułam się bardzo samotna. Nie miałam żadnych koleżanek, chłopcy nie ciągnęli mnie za warkocze, rodzice ciągle się kłócili, byłam  jedynaczką. Nikt ze mną nie rozmawiał, a i ja nie paliłam się do tego. Wszystko widziałam w czarnych barwach. Takie też były moje rysunki. Wszelkie odcienie czerni i szarości wypełniały prostokątne kartki. Gdy inne dzieci bawiły się coraz to nowszymi i lepszymi zabawkami skacząc po całym pokoju zabaw w przedszkolu, ja siedziałam pod ścianą ściskając mojego ukochanego brązowego misia z czerwoną wstążeczką uwiązaną u jego szyi. Nie miał oka, ale podobało mi się to w nim.
Pewnego dnia moja wychowawczyni ukucnęła przede mną i opiekuńczo pogłaskała mnie po głowie.
- Powinnaś spróbować się z kimś zaprzyjaźnić. Jedna osoba może całkowicie odmienić twoje życie – uśmiechnęła się czule i poszła uspokoić bijących się chłopców.
Kilka dni myślałam nad jej słowami, jednak ciągle dochodziłam do wniosku, że nie lubię dzieci z mojego otoczenia. Wydawały mi się samolubne, głośne, nadpobudliwe. Płaczem próbowały zapewnić sobie najlepsze rzeczy, aby móc się nimi później chwalić lub być po prostu nie być tymi gorszymi. Nienawidziłam tego.

Pewnego deszczowego popołudnia siedząc pod ścianą w przedszkolu znowu obserwowałam bawiące się dzieciaki i myślałam, jakby to było, gdybym spróbowała do nich dołączyć.
Ścisnęłam mocniej misia, gdy poczułam chłodny powiew. Zacisnęłam powieki i wyobraziłam sobie, jak ktoś mnie przytula. Pierwsza myśl? Dziewczynka w moim wieku. Trochę wyższa ode mnie, o długich brązowych włosach. Odwróciłam głowę i ujrzałam ją. Uśmiechała się do mnie szeroko przez co przymrużyła swoje zielone oczy. Jej drobne ramiona dawały mi ciepło.
- Jak ci na imię? – zapytałam szeptem. Mimo wszystko wiedziałam, że ona nie istnieje. Wymyśliłam ją.
- Pati – odpowiedziała przyjaźnie pierwszym imieniem o jakim pomyślałam. Odwzajemniłam jej uśmiech. Cieszyłam się, że ktoś wreszcie ze mną jest i dotrzymuje mi towarzystwa, rozmawia ze mną, pomaga mi, po prostu trwa. Nawet jeśli Pati była tylko wytworem mojej wyobraźni… Była moją przyjaciółką.

Raz kazano nam opowiedzieć o swoich przyjaciołach. Kiedy nadeszła moja kolej dumnie się wyprostowałam, a zielonooka chwyciła mnie za rękę dodając mi otuchy.
- Moja najlepsza przyjaciółka ma na imię Pati – zaczęłam. – Jest trochę wyższa ode mnie. Ma duże zielone oczy, długie brązowe włosy. Są proste, ale kręcą się u dołu. Śmiesznie to wygląda – wszyscy zachichotali wraz ze mną. – Zawsze jest przy mnie. Nie opuszcza mnie nawet na krok.
- Ale w naszej klasie nie ma żadnej Pati – sapnął jakiś pulchny blondynek, którego imienia nawet nie znałam.
- Wiem – odparłam wzruszając ramionami.
- To jak to jest, że cię nie opuszcza?
- Bo tylko ja ją widzę – rzekłam z delikatnym uśmiechem, a chwilę potem wszyscy zaczęli się śmiać. Wychowawczyni próbowała ich uspokoić i co jakiś czas rzucała mi współczujące spojrzenie. Jednak do dziś nie wiem, czy ten wzrok jednak nie miał drugiego znaczenia.
Pati położyła dłoń na moim policzku i ucałowała drugi.
- Nie przejmuj się nimi. Oni po prostu nas nie rozumieją – przytaknęłam pociągając nosem. Wtedy jeszcze nie myślałam, że kiedykolwiek się rozstaniemy.

Mijały lata. Dojrzałam, a Pati nadal przy mnie trwała. Tym razem była niższa ode mnie, skróciła włosy i nosiła męskie bluzy. Uważała, że są cieplejsze.
Dużo się zmieniło. Nie byłam już samotna. Miała mnóstwo przyjaciół, byłam popularna, zaczęłam dogadywać się z rodzicami i czekam na narodziny mojego braciszka.
Ciągle nie było mnie w domu, wracałam późno. Nie miałam czasu na rozmowy z Pati. Zabroniłam jej chodzenia za mną. Dezorientowała mnie, a nie chciałam, aby inni dowiedzieli się, że mam wymyśloną przyjaciółkę. Będąc dzieckiem nie za bardzo rozumiałam, jak wielki jest to wstyd.

Znalazłam chłopaka. Spędzałam z nim praktycznie każdą wolną chwilę, a Pati chowała się w cień. Nie myślałam o niej, nie rozglądałam się, czy przypadkiem nie chowa się za jakimś rogiem. Jakby jej nie było. Byłam szczęśliwa bez niej. A przynajmniej tak mi się wydawało.
Po jakimś czasie chłopak ze mną zerwał. Kochałam go. Zrozpaczona wpadłam, jak burza do pokoju.
- Pati! – zawołałam łkając desperacko pragnąc jej objęć. – Pati?! – łzy płynęły po moich policzkach, a ona nie odpowiadała ani się nie ukazywała. Zamrugałam kilkukrotnie czując, że coś jest nie tak. Nie potrafiłam przypomnieć sobie jej twarzy. Jakiego koloru miała oczy? Jak długie były jej włosy? Nosiła sukienki czy spodnie? Nic. Pusta.
- Pati! – wrzasnęłam padając na kolana. Schowałam twarz w dłoniach i płakałam. Samotność i ogromna pustka. Już kiedyś to czułam. Jednak teraz nie potrafiłam nic na to poradzić.
Wylewając łzy błagałam, aby wróciła. Aby była przy mnie, przytuliła mnie. Zrozumiałam także, że stałam się, jak te nieznośne dzieciaki z przedszkola, które płaczem załatwiały sobie wszelkie dogodności. Byłam taka sama.
Przez całą noc budziłam się zalana potem zaraz po obudzeniu się. W kółko zasypiałam i zrywałam się na równe nogi. Jedynym obrazem w moim śnie była Pati zwisająca nad podłogą, a na jej szyi był zaciśnięty gruby sznur.

11235437_1591691701107548_1797762501438580242_n.jpg


Tak na szybko. Nie wstawiałam tu nic od 6. dni, więc pomyślałam, że wam to tym oto one-shotem wynagrodzę ^3^
Mi osobiście się podoba, nie powiem... mogłoby być nieco lepsze, ale nie narzekam :)
Mama ciągle mi gdera, że powinnam to wydać... Taki zbiór opowiadań ^^ A kto wie... Mój tata uruchomi te swoje "znajomości" i może coś z tego jednak będzie :D Może nawet Princess się wyda (hahahahahahahahahahaha xd)

A jak już nawiązałam do Princess... Nawet nie zaczęłam rozdziału 8 :(
Ogólnie to nad tym rozdziałem muszę pomyśleć.

Nooo... to ja już nie zanudzam... miłej nocy wam życzę, robaczki ^3^

P.S. RATUNKU!! MAM W PONIEDZIAŁEK SPRAWDZIAN Z ROSYJSKIEGO Z 12 DZIAŁÓW!! 12!!!!
  • awatar gość: powiem Ci, że zawsze ogarnia mnie dziwny strach, ból, wręcz przerażenie - gdy odchodzę od komputera... czy taką moją wymyśloną przyjaciółką jest komputer? ;) - a może to już ciężkie uzależnienie...? ;)
  • awatar Violetta: Czy główna bohaterka ma Twój charakter? Bo wtedy miałybyśmy wiele wspólnego ;D
  • awatar SallyLou: Wow świetne :) Uwielbiam takie one-shoty, a ta Pati wzruszyła mnie. Szkoda mi jej nawet jeśli była tylko wymyśloną przyjaciółką.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›